2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2004
PRACE 2026
performance
Sympozjum
Art, Borders and Democracy:
The Cinema of Agnieszka Holland and the Politics of Citizenship
21-22 maja,2026
Bush House, Kings' College London
organizatorzy:
Dr Krzysztof Krakowski, Dr Belén Vidal, dr Agnieszka Piotrowska
Punktem wyjścia dla performance realizowanego w ramach sympozjum były moje badania artystyczne nad postacią Wiedźmy w kulturze, prowadzone w odniesieniu do rzeźby żydowsko-austriackiej artystki Teresy Feodorowny Ries (1866–1956), przedstawiającej Wiedźmę podczas toalety przed sabatem czarownic (1895). Tak śmiałą reprezentację subwersywnej kobiecości, kwestionującej patriarchalny porządek, można odnaleźć również w twórczości Agnieszki Holland. W jej filmach postacie kobiece — dalekie od stereotypowych wzorców — ucieleśniają różne formy sprzeciwu i przetrwania w świecie rządzonym przez ucisk, dominację i przemoc. Wśród nich znajdują się Janina Duszejko z Pokotu, zrealizowanego na kanwie powieści Olgi Tokarczuk Prowadź swój pług przez kości umarłych, oraz Julia z Zielonej granicy. Można je interpretować jako kolejne transformacje kobiecości, których poprzedniczką jest Irena, główna bohaterka Kobiety samotnej. Od czasów historycznego kobietobójstwa, nazywanego polowaniem na czarownice, oraz kolejnych epok tłumienia kobiecej sprawczości wiedźma była postrzegana jako postać negatywna. Jednak w świetle teorii feministycznych, jako reprezentantka Innego, staje się figurą wzmacniającą grupy marginalizowane i uciskane społecznie. Wspomniane bohaterki filmów Agnieszki Holland reprezentują kobiety odzyskujące moc, odwagę i sprawczość. Daleko im jednak do jednoznacznych i oczywistych w interpretacji charakterów. To złożone osobowości, które widzą i czują więcej oraz mocniej, a także decydują się na radykalne kroki podważające społeczne relacje władzy i patriarchalne wzorce etyczne.


Performance rozpoczęłam projekcją mojego wideo Lost Element, przybliżającego historię rzeźby Wiedźmy Teresy Ries oraz losy jej autorki, zmuszonej zostawić cały swój dorobek artystyczny i uciekać z Wiednia w czasie II wojny światowej. W trakcie działania na żywo, towarzyszącego filmowi, wykonywałam gesty dialogujące zarówno z treścią wideo, jak i z historiami kobiet z filmów Agnieszki Holland. Historie te były reprezentowane również poprzez rekwizyty, które wyjmowałam z walizki.
Do losów Ireny z filmu Kobieta samotna nawiązywała poduszka z nadrukiem jednej z pierwszych scen filmu, w której główna bohaterka, leżąc w łóżku, wybudza się ze snu. Zarówno w historii Teresy Ries, jak i Ireny obecny jest wątek emigracji: Ries ucieka z nazistowskiej wówczas Austrii, by ratować życie, Irena zaś próbuje — jak się okazuje, bezskutecznie — uciec z Polski pozostającej pod kontrolą sowieckiego reżimu. Poduszka nawiązuje także do tragicznej sceny w końcowej części filmu. Gest jej rozdarcia i wypatroszenia odsyłał również do zaostrzonych kontroli granicznych oraz tzw. trzepania bagażu, stosowanych w określonych warunkach nie tylko jako środek bezpieczeństwa, lecz także jako metoda zastraszania i upokarzania osób chcących przekroczyć granicę państwa.
W trakcie działania rozdałam widzom plansze-transparenty z zatrzymanymi w kadrze portretami kobiet z filmów Agnieszki Holland, a także fotografią Teresy Ries (z TFR Archive) oraz zdjęciem zdewastowanej figury wiedźmy. Portretom towarzyszyły teksty-cytaty.


Istotnym elementem akcji było oplatanie widzów taśmą z napisem danger-anger, mającą kojarzyć się z taśmami ostrzegawczymi. Tą samą taśmą oplatałam również własne ciało. Gra słów danger-anger nawiązywała do wypowiedzi Agnieszki Holland o gniewie, który budzi się w jej bohaterkach w reakcji na sankcjonowaną prawnie i społecznie przemoc: zarówno wobec dehumanizacji osób uchodźczych, jak w przypadku Julii z Zielonej granicy, jak i wobec okrucieństwa względem istot nieludzkich, któremu sprzeciwia się Janina Duszejko z Pokotu. Kwestie kobiecego gniewu w twórczości Agnieszki Holland podejmuje także Agnieszka Piotrowska w książce The Cinema of Agnieszka Holland: Anger and Ethics.
Nawiązaniem do sceny z filmu Zielona granica był termos w kształcie pocisku — produkt reklamowany w internecie jako prezent dla „prawdziwego mężczyzny”. Moment, w którym osoba uchodźcza rani sobie usta, próbując napić się wody z termosu rozbitego przez funkcjonariusza polskiej Straży Granicznej, był dla mnie jedną z najbardziej poruszających scen tego filmu. Funkcjonariusz oddaje termos uchodźcy po przepchnięciu grupy osób chcących przekroczyć granicę na stronę białoruską. W termosie-pocisku umieściłam kulki służące jako śrut do broni myśliwskiej lub wiatrówek. Termos pełnił również funkcję instrumentu perkusyjnego.


Istotnym elementem akcji było oplatanie widzów taśmą z napisem danger-anger, mającą kojarzyć się z taśmami ostrzegawczymi. Tą samą taśmą oplatałam również własne ciało. Gra słów danger-anger nawiązywała do wypowiedzi Agnieszki Holland o gniewie, który budzi się w jej bohaterkach w reakcji na sankcjonowaną prawnie i społecznie przemoc: zarówno wobec dehumanizacji osób uchodźczych, jak w przypadku Julii z Zielonej granicy, jak i wobec okrucieństwa względem istot nieludzkich, któremu sprzeciwia się Janina Duszejko z Pokotu. Kwestie kobiecego gniewu w twórczości Agnieszki Holland podejmuje także Agnieszka Piotrowska w książce The Cinema of Agnieszka Holland: Anger and Ethics.
Nawiązaniem do sceny z filmu Zielona granica był termos w kształcie pocisku — produkt reklamowany w internecie jako prezent dla „prawdziwego mężczyzny”. Moment, w którym osoba uchodźcza rani sobie usta, próbując napić się wody z termosu rozbitego przez funkcjonariusza polskiej Straży Granicznej, był dla mnie jedną z najbardziej poruszających scen tego filmu. Funkcjonariusz oddaje termos uchodźcy po przepchnięciu grupy osób chcących przekroczyć granicę na stronę białoruską. W termosie-pocisku umieściłam kulki służące jako śrut do broni myśliwskiej lub wiatrówek. Termos pełnił również funkcję instrumentu perkusyjnego.


Punktem zwrotnym performance było wysypanie śrutu z termosu oraz zaproszenie na środek wszystkich osób z publiczności, które trzymały transparenty z portretami postaci, do których nawiązywałam. Jednocześnie wyświetlane było moje wideo March for the Witch, manifest odzyskiwania kobiecej sprawczości oraz archetypu wiedźmy jako źródła mocy osób marginalizowanych i pogardzanych w patriarchalnym społeczeństwie.
Epilog działania stanowił moment, w którym próbowałam zebrać puch z rozdartej poduszki do walizki, a następnie — nakryta kocem termicznym — wyszłam z sali. W tym czasie widzowie wyplątywali się z taśmy, którą oplotłam przestrzeń sali.
fot. Filip Ignatowicz